niedziela, 16 listopada 2014

Jesienny ombre

Na moich paznokciach u rąk nieczęsto można zobaczyć coś wykraczającego poza klasykę. Pastele, mleczna biel, róż, czerwień w tysiącu odcieni zasadniczo wyczerpują repertuar moich potrzeb w tym zakresie. Wokół ombre chodziłam jak pies wokół jeża, chciałam zrobić sobie taki, żeby wyszło bardzo subtelnie, ale widocznie. I w zasadzie jestem zadowolona. Chociaż na zdjęciach wcale nie jestem pewna, czy faktycznie widać, że końcówki moich paznokci są ciemniejsze, niż nasada... ;-)

A propos, w ramach przygotowania teoretycznego ;-) obejrzałam kilka filmików w necie, które miały mnie nauczyć, jak robić ombre. Oranybokiematkojedyna, jakby to było tyle babrania to wściekłabym się gdzieś w połowie! W rzeczywistości okazało się to znacznie łatwiejsze - nałożyłam jasną czerwień na lakier nawierzchniowy (dwie warstwy), od połowy paznokcia ciemniejszy odcień i opuszkiem palca, krótkimi, szybkimi dotknięciami rozprowadziłam granicę między kolorami. Jeszcze tylko lakier nawierzchniowy i po krzyku. :-)
PS Skaleczenie na palcu po krojeniu sałatki gratis - ot, życie matki Polki... ;-)

6 komentarzy:

  1. Ja już zainwestowałam w hybrydę! Ot żywot matki, nie ma kiedy paznokci malować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zainwestowałam i zdejmowałam po dwóch dniach :-/ Na moich wrednych paznokciach trzyma się gorzej niż lakier.

      Usuń
  2. śliczny kolor i jeszcze lepsze pazurki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Tym bardziej, że myślałam, że jestem ostatnim dinozaurem, który nie nosi kwadratowych paznokci :-)

      Usuń